środa, 26 grudnia 2012

Kłamstwa, wszędzie kłamstwa!

... przed oczami zrobiło mi się czarno..

Nagle otworzyłam oczy. Znalazłam się w swoim pokoju. Co to w ogóle za gówno mi się śniło. Po pierwsze nie jestem Directionerką. Nie znam Nialla, chodzi mi że jako kolegę z podstawówki. Tak jestem z Irlandii. Nie jestem chora na cukrzycę ani nic. Tak mam brata ale nie nazywa się Matt. I żadna osoba która się tam śniła nie jest ze mną spokrewniona. Świat zaczyna schodzić na psy. Zerknęłam na zegarek na szafce. 05.23. Co za chora godzina co się dzisiaj dzieje do cholery?! Wstałam bo już nie zdołałabym zasnąć dzisiaj. Zeszłam na dół do kuchni żeby nalać sobie soku pomarańczowego. I wróciłam na górę do swojego pokoju. Upiłam troszkę soku postawiłam szklankę na biurku zapaliłam lampkę nocną. I włączyłam laptopa. W trakcie gdy laptop się uruchamiał ja poszłam do łazienki. Wyszorowałam swoje ząbki. Wymyłam buzię. Nałożyłam lekki make-up pomalowałam rzęsy. Gdy wyszłam z łazienki zawiodłam się.
- Zawiodłam się na tobie Jerry. Jak tak mogłeś. Pobiłeś swój rekord okej? Ja byłam w łazience a ty jeszcze się nie włączyłeś. Wstydź się staruszku. - Boże co ja wyprawiam? Czy ja właśnie przemówiłam do swojego laptopa? Pokręciłam tylko głową i podeszłam do swojej szafy z ciuchami. Wyciągnęłam jasne rurki, rozciągnięty już sweter, moje oczojebne ukochane skarpetki. I się przebrałam. Rzuciłam pidżamę na łóżko i je pościeliłam. Zasiadłam przy swoim laptopie i otworzyłam swoje trzy ulubione strony; Facebook, Twitter i YouTube.com. Na fejsie nic. Wyłączyłam. Oh włączyłam sobie piosenkę Taylor Swift - I knew you were trouble i zaczęłam do niej podśpiewywać. Włączyłam Twittera. I tam też nic.
- To co już nikt mnie nie kocha?! - Wykrzyczałam na cały dom.  Po około 5 minutach do mojego pokoju wleciał George ( mój brat).
- Harriet ludzie tu śpią wiesz czemu się drzesz? - Spytał ledwo co kontaktując i przecierając oczka.
- No bo nikt mnie nie kocha. - Zrobiłam smutną minkę. Po chwili zauważyłam  Georga spadającego na ziemie. No pięknie widać rzeczywiście był śpiący. Wyciągnęłam go z pokoju chciałam go przebudzić ale no nie dało się. No trudno pomyślałam, będziesz musiał spać na korytarzu. Zamknęłam drzwi, powróciłam na swoje dawne miejsce. Powyłączałam wszystko, zamknęłam laptopa. Zerknęłam na zegarek 06.30. Jeszcze pół godziny i idę do szkoły. Nagle poczułam wibracje w telefonie. To Aaron, mój chłopak. Odebrałam:
Ja-J, Aaron-A;
/A: Cześć kochanie.
J: Hej kocie.
A: Już nie śpisz ?
J: Nie, no co ty jeszcze śpię.
A: No tak głupie pytanie - zaśmiał się.
J: No troszkę. Zresztą w ogóle jakoś coś dziwnego się dzieje.
A: Aha. A jak się czujesz wszystko okej ?
J: Tak, tak wszystko w najlepszym porządku. A u ciebie wszystko okej kocie ?
A: Tak, jadę po ciebie. Będę za 15 minut. Szykuj się. - mogłam powiedzieć że uśmiechnął się łobuzersko.
J: Dobra, dobra do zobaczenia za chwilkę. Papa Misiaku.
A: Pa kocie.
J: Ej to moje słówko!
A: Też cię kocham. / Połączenie zakończone.
Zgasiłam lampkę nocną. Śmignęłam na dół. Wzięłam kanapki które już wcześniej mama mi przygotowała idąc do pracy. Dzięki, Kocham cię mamuś pomyślałam. Wsadziłam kanapki do swojego ulubionego plecaka. Włożyłam wełnianą czapeczkę na głowę owinęłam się szalikiem i wyszłam z domu. Czekałam z 2 minuty i Aaron już był na miejscu. Wsiadłam do samochodu na miejscu pasażera, po chwili wbił się w moje wargi. Oddałam jego pocałunek.
- Jakie miłe powitanie kocie . - Oblizałam usta.
- Ciebie zawsze bym tak witał. - Powiedział.
- Tak, tak.- Wytknęłam język w jego stronę.
Aaron ruszył w stronę szkoły. Jesteśmy w tej samej szkole i w tym samym roku. Popatrzałam się w lusterko.
- O nie!
- Co jest?
- Zobacz jak ja wyglądam. Jak jakiś Zombie. Błagam cię.
- Nie prawda wyglądasz prześlicznie. - Powiedział.
- Zmień płytę, zawszę tak mówisz.
- Bo tak jest zawsze. I będę to mówić zawsze aż w końcu zrozumiesz że to prawda. Jesteś śliczna, śliczna, śliczna, śliczna.. - Przerwałam mu.
- Dobra już stop!
- hahaha!
- Kocham cię głuptasie. - Powiedziałam.
- Ja ciebie też. - Uśmiechnął się do mnie.
- Patrz na jezdnie, bo zaraz spowodujesz wypadek dałnie! - Powiedziałam i się zaśmiałam. Włączyłam radio bo jakoś tak cicho było. A w radiu końcówka. She will be loved - Maroon 5. Kocham tą piosenkę więc dołączyłam i śpiewałam razem z piosenkarzem.
- She wiiiiiiiiiiiiiiiill be loveed. And she wiiiiiiiiiiiiiiiill be looooved.
- Bardzo ładnie śpiewasz powinnaś pójść do X-Factora tak jak twój brat Shelley.
- O kur... cze. Przecież on jeszcze śpi! - Wyjęłam telefon z kieszeni i wybrałam numer Georga.
Ja-J, George -G
/ J- GEORGE RUSZAJ TEN TŁUSTY TYŁEK I UBIERAJ SIĘ DO SZKOŁY!!!
G- Ohh to już ta godzina?
J- NIE NO KURR..CZE ŚWIETNIE JAK SIĘ SPÓŹNISZ TO NIE MOJA WINA. DOWIDZENIA!!!/ Rozmowa rakończona
Na radiu nagle zaczęli coś gadać co mnie zainteresowało.
- 23 lutego One Direction robią koncert charytatywny w Londynie w Restauracji 'Cup and Tea' (wymyślona nazwa jakby co) Bilety tylko po 5 funtów! Można je zamówić na stronie cupandtea.com Dziękujemy za słuchanie a teraz ' Little Things' ! - Powiedział facet w radiu.
Zaczęłam śpiewać też do tej piosenki. Bardzo ją lubiłam.
- Lubisz ich? - Spytał mnie Aaron.
- Wiesz nic tam do nich nie mam są okej. Respektuję gości. Kathy ich lubi i mnie tak troszkę nimi zaraziła wiesz jak to z nią jest.
- Tak, tak wiem trochę denerwująca jest czasami.
-Ej! To moja najlepsza przyjaciółka! - Walnęłam go w ramie.
- No co mówię prawdę.
Właśnie dojechaliśmy pod szkołę i zauważyliśmy grupkę dziewczyn pod szkołą skaczącą i krzyczącą.

Od Autorki: Jestem z siebie bardzo dumna że tyle napisałam szczerze. I wiem trochę namieszałam. Zmieniłam całkowicie bieg historii. Bo tamta według mnie nie miała już przyszłości. Także miłego czytania i KOMENTOWAĆ BARDZO PROSZĘ :D Dziękować :3 <3 x
 




2 komentarze:

  1. Super...ta wersja jest lepsza od tamtej (bez obrazy)... a rozdział GENIALNY...<3

    OdpowiedzUsuń