..Właśnie dojechaliśmy pod szkołę i zauważyliśmy grupkę dziewczyn pod szkołą skaczącą i krzyczącą.
Wysiadłam z samochodu i zaczęłam przebijać się przez tłum dziewcząt aż w końcu znalazłam się na środku przed samiutkim One Direction.
- O jejuniu. - wymamrotałam patrząc się na chłopców.
- Harriet! - Krzyknęła Kathy z tłumu. Ale ja dalej stałam jak zaczarowana przed Bogami.
- Ja.. ja.. ja. ja przepraszam. - powiedziałam się cofając. Po chwili Kathy wpadła na mnie przez co padłam na Harry'ego.
- Ja.. ja przepraszam. - Powiedziałam wstając z zielonookiego. Wytrzepałam się i odwróciłam w stronę Kathy. Pociągnęłam ją za rękaw żebyśmy wydostały się z tłumu.
- No poczekaj! No ale ja chciałam autograf! - Krzyczała.
- Nie ma mowy spóźnimy się na lekcje. Po za tym upokorzyłaś mnie przed chłopcami i resztą. - Udawałam obrażoną.
- No weź mała no nie obrażaj się na mnie. - powiedziała i mnie przytuliła.
- Przecież wiesz że ja nie umiem się na ciebie obrażać. - powiedziałam i się uśmiechnęłam. Nagle zauważyłam Aarona która szedł w naszą stronę.
- Hej Kathy. - Przywitał się grzecznie. - Co to miało być tam na dworze Harriet? O co chodziło?
- Umm no wiesz ci One Direction się tam pojawili nie wiem jak no i tam za dużo by opowiadać. - Powiedziałam.
- No dobra nie ważne. - Powiedział i po chwili ujrzał swojego kolegę Jamesa i od razu poleciał do niego. WTF?! pomyślałam. - Hej! - Powiedział i przytulił Jamesa. Boże on robił to z taką czułością. Przecież on mnie nawet tak nie przytulał!
- Harry ja nie chcę cię martwić ale Aaron wygląda jakby lubił Jamesa bardziej od ciebie. - Odezwała się przyjaciółka. Do moich oczu napłynęły łzy. Kathy to zauważyła. Aaron całkowicie mnie później zignorował i poszedł sobie z nim na lekcje.
-Ja całkowicie nie wiem co o tym myśleć. Mam z nimi pierwszą lekcje. - Powiedziałam.
- Jejku, musisz z nim pogadać Harry. - Powiedziała przyjaciółka i mnie przytuliła. - Chodź pójdę z tobą pod klasę bo mam lekcje obok ciebie. - Wzięła mnie pod rękę i jak dotarłyśmy pod klasę spojrzała na Aarona i Jamesa. Widać było świetnie się bawili. Śmiali się i w ogóle. Nie chciało mi się na to patrzeć spojrzałam na Kathy ze łzami w oczach i wtuliłam się w nią.
- Nie płacz mała. - Powiedziała patrząc wrogo na Aarona.
Nagle zabrzmiał dzwonek. Kathy jeszcze raz mnie uścisnęła i poszła do swojej klasy. Wszyscy wchodzili do klasy. Ja niestety musiałam siedzieć pośrodku obok Jamesa i Aarona. To będzie bardzo ciekawa lekcja.. Nauczyciel od biologii kazał nam wejść do klasy i usiąść na swoje miejsca. Siedzieliśmy na samym tyle klasy. W trójkę. Świetnie. Trójkącik. Bleee. Usiadłam spokojnie na swoim miejscu i zdjęłam plecak po czym położyłam na podłogę. Po chwili chłopcy usiedli po moich bokach. W trakcie gdy lekcja się zaczęła włożyłam gumę do buzi i robiłam balony. Nagle poczułam czyjeś ręce na moich udach. To Aaron i James dotykali mnie. Już miałam krzyknąć ale się opanowałam. Po prostu zamierzałam to zignorować na razie. Po chwili poczułam ręce wchodzące pod mój sweter!
- Kurwa łapy precz albo oskarżę was o gwałt! - Powiedziałam na tyle głośno żeby nauczyciel nie usłyszał. Ale oni nie przestawali. Szli wyżej i wyżej tak że dosięgnęli już do zapięcia stanika! Zahaczyłam o ich stołki tak że się wywrócili do tyłu . I teraz skręcali się z bólu. Niestety zdążyli mi już odpiąć stanik także musiałam przytrzymać go z przodu. - Idioci. - syknęłam. Nauczyciel spojrzał w naszą stronę. Ja tylko patrzałam się niewinnie.
- Ile razy miałem was mówić nie bujać się na krzesłach?! - Krzyknął pan Thomas.
-Ale proszę pana ...
- Jak ty mu powiesz, to ja mu też. - Szepnęłam przerywając mu w połowie zdania.
- Tak?
- Już nic - Powiedział James. Obydwoje wstali i zajęli swoje stare miejsca.
Nauczyciel kontynuował swoją paplaninę.
Co za zboczeńce jedne.. Co w nich w ogóle wstąpiło dzisiaj.
Od Autorki: No dobra wiem że takie do dupy i wgl. Ale no nie miałam dzisiaj pomysłów. Ale coś wyskrobałam. Miłego czytania mam nadzieję że WAM się podoba. KOMENTOWAĆ :D <3 Dziękuję x
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz