wtorek, 25 grudnia 2012

Spotkanie..

Z tyłu mojego * od Nialla zauważyłam wiadomość..

 'Dzisiaj, Pizzeria o 19.00 (;
                                              Niall xox'
-Lily wszystko okej? - Spytał Kevin z troską w głosie. - Zbladłaś jak nie wiem.
- T..tak chyba tak. Ymm słuchajcie nie mogę dzisiaj iść na pizze. Przepraszam, zapomniałam że coś robię o tej godzinie.
-Spoko to co widzimy się jutro nie Lily? - Powiedziała Emily.
-Nom w szkole - Uśmiechnęłam się w ich stronę. - Misia ?  - Wyszczerzyłam się i rozłożyłam ramiona. Wszyscy do mnie podeszli i uściskaliśmy się wszyscy na pożegnanie. I poleciałam do domu.
- Pierdziele! - Nikogo nie było w domu a ja nie miałam kluczy. Drabinki pomyślałam, podbiegłam do swoich drabinek, wspięła się na górę ale okno było zamknięte. Zeszłam na dół. Nawet się nie będę mogła przygotować na spotkanie z Niallem. Zabiję Matta.. tylko jak wróci do domu. On pewnie mnie też za przefarbowanie mu skarpetek na różowo. Hihihi. No trudno. Spojrzałam na telefon. 18.48. Nie! Mam tylko 12 minut żeby dotrzeć do pizzeri. Zaczęłam biec. Kiedy już dotarłam na miejsce spojrzałam na telefon jeszcze raz. 19.02. No i świetnie nigdzie go nie ma a to mogła być moja jedyna szansa na porozmawianie z nim tak jak kiedyś w podstawówce. Przez okno zauważyłam Kevina, Jess i Emily siedzących przy stole, śmiejących się. Nagle chciałam do nic dołączyć lecz ktoś złapał mnie za rękę. Odwróciłam się i zauważyłam Nialla sapiącego. Oparł się o ścianę.
- Musimy się stąd wynosić Liz. One mi nie dadzą spokoju. - Wskazał na grupę dziewczyn za nami.  Pociągnęłam go za sobą i zaczęłam biec w stronę morza. Spojrzałam w tył nie było ich nigdzie widać. Skręciłam w lewo w ciemny zaułek bez drogi i schowałam nas za wielkimi śmieciami.
- Dalej biegasz tak szybko jak w podstawówce Liz. - Szepnął Nialler. Spojrzałam na niego ciężko oddychając.
- Może tak, ale dawno tak nie biegałam. I nie za bardzo mogę. - Przysiadłam i oparłam się o ścianę.
- Dlaczego? - spytał zaciekawiony Niall.
- Nie ważne, po co chciałeś się spotkać ? - spytałam.
-No przecież nie widziałem cię latami. Stęskniłem się za Liz. A tak w ogóle to strasznie się zmieniłaś. - Nawet nie wiesz jak bardzo.
- Ty też, tylko że ty to wiesz.
- No wiem. - Spojrzał w dół.
Chciałam wstać ale zakręciło mi się w głowie. O kurcze przecież ja miałam wziąć lekarstwa. Musiałam się oprzeć o ścianę.
- Hej co jest ? - Niall wstał.
- Masz coś słodkiego ? - spytałam.
- Nie. A dlaczego? - Nagle przed oczami zrobiło mi się czarno..

Od autorki : Wesołych Świąt kochani. :) Jak tam święta w ogóle ? U mnie nawet okej. Mam ubaw po pachy z moją rodziną. Chciałabym żeby ktokolwiek kto czyta komentował. Dla mnie to jest bardzo ważne. Dziękuję bardzo :3 <3

2 komentarze: